Приблизившись на достаточное расстояние враг ощущает подавляющую безысходность, тоску, сопровождающуюся болями в желудке, тошнотой и головокружениями.
Он видит, что пришел туда, откуда уже никогда не сможет уйти, потому что даже билет на маршрутное такси оказывается непомерным расходом средств. Да и какие могут быть маршрутки, если их давно разобрали на металлолом его же наиболее энергичные родственнички и друзья.
Из последних сил сопротивляясь этим мыслям, враг пытается вспомнить свое прошлое, и цель, ради которой он тут оказался. Но ничего подобного. Остолбеневший и понурившийся он стоит на месте, как дурак, и размышляет, где бы найти небольшую яму, из которой ему позволят взять пару кусков угля, чтобы обменять их на дневной рацион.
...osadzeni, - a takich jest w naszym kraju dostatek - zazwyczaj stosują najzwyklejszy chwyt: powalający parawan biedy. O dokładnej jego budowie zwykli ludzie na razie nic nie wiedzą. A działa on mniej więcej w sposób następujący.
Wróg zbliżywszy się na dostateczną odległość odczuwa przytłaczającą bezsilność, przygnębienie, wraz z towarzyszącym temu bólem brzucha, nudnościami i zawrotami głowy.
Widzi, że doszedł tam, skąd już nigdy nie będzie mógł odejść, bo nawet bilet na autobus robi się wydatkiem nie do przeskoczenia. A do tego – o jakich autobusach może być tu mowa, kiedy one już dawno zostały rozmontowane i oddane na złom, właśnie przez jego najbardziej energicznych członków rodziny i przyjaciół.
Ostatkiem sił, walcząc z tymi myślami, wróg próbuje przypomnieć sobie swoją przeszłość oraz cel, który go tu przyprowadził. Ale nic podobnego nie znajduje. W osłupieniu, stoi w miejscu, przygnębiony, jak głupek, i zastanawia się, gdzie tu można by było znaleźć jakąś dziurę, z której pozwolą mu wziąć parę kawałków węgla, żeby wymienić je na dzienną porcję jedzenia.
[Yevgenia Belorusets]
